Jakość studiów

Student wybiera kierunek na podstawie nazwy uczelni i opisu programu, a dowiaduje się, co kupił, po dwóch albo trzech latach. Instytucją, która ma to sprawdzać wcześniej, jest Polska Komisja Akredytacyjna — z tym że jej opinia o utworzeniu studiów nie wiąże ministra, który wydaje pozwolenie. Punkt piąty rozdziału o nauce w deklaracji programowej Razem celuje dokładnie w tę szczelinę: „Zapewnimy wysoką jakość kształcenia na studiach. Zniesiemy uznaniowość ministra przy decyzjach o akredytacji kierunków studiów. Zwiększymy nadzór Polskiej Komisji Akredytacyjnej nad nowo otwieranymi kierunkami oraz nad prywatnymi szkołami wyższymi, służącymi za fabryki dyplomów". Pełny wykaz postulatów, z numerami punktów, znajduje się na dole strony.

Kto decyduje o otwarciu kierunku i czy ekspertyza cokolwiek przesądza?

Decyduje minister, a ekspertyza ma charakter doradczy. Najgłośniejszym skutkiem tej konstrukcji były kierunki lekarskie: w latach 2022–2023 ministerialne pozwolenie na prowadzenie studiów medycznych otrzymało 17 szkół wyższych, z czego 11 nie uzyskało akredytacji Polskiej Komisji Akredytacyjnej — opinie Komisji nie były wiążące. Kilka lat później resorty zdrowia i nauki uznały, że kierunki z negatywną opinią PKA nie powinny dostać limitów przyjęć, a problemem stali się studenci już przyjęci. Mechanizm opisujemy w tekście Kto decyduje, że kierunek może ruszyć.

Jak surowo ocenia dziś PKA?

Znacznie surowiej niż w poprzednich kadencjach, i dotyczy to zarówno wniosków o nowe kierunki, jak i ocen kierunków już działających. Instytut Rozwoju Szkolnictwa Wyższego zestawił uchwały Prezydium Komisji: pozytywne opinie o utworzeniu studiów stanowiły 68% w kadencji 2012–2015, 50,2% w kadencji 2020–2023 i 26,3% w 2024 roku, a w ocenach programowych za 2024 rok czysto pozytywnych rozstrzygnięć było 66%, ze skróconym okresem 18,5%, a negatywnych 4% wobec 2,6% w poprzedniej kadencji.

Powyższe zestawienia pochodzą z analizy Instytutu Rozwoju Szkolnictwa Wyższego opartej na uchwałach Prezydium PKA; źródłem pierwotnym są uchwały publikowane przez Komisję. Traktujemy je jako opracowanie środowiskowe, nie jako statystykę urzędową.

Liczby te mają dwa możliwe odczyty i żadnego z nich same nie rozstrzygają: jako dowód, że kontrola jakości zaczęła działać, albo jako sygnał, że uruchamianie kierunków stało się trudne także tam, gdzie są potrzebne — bo Komisja ocenia gotowość jednostki, a ta zależy od jej budżetu. Rozwijamy to w tekstach Ile kierunków otwiera się co roku i Co sprawdza PKA.

Co dokładnie program proponuje wobec uczelni prywatnych?

Jedno: zwiększony nadzór akredytacyjny. Deklaracja używa wprost określenia „prywatne szkoły wyższe, służące za fabryki dyplomów", ale nie zapowiada wobec nich zakazu, likwidacji, nacjonalizacji ani odcięcia od środków publicznych. Wymaga to wyraźnego zaznaczenia, bo w debacie krąży inny zapis programu Razem — zakaz dotowania szkół prywatnych ze środków publicznych — który dotyczy szkół podstawowych i średnich i znajduje się w rozdziale o edukacji, a nie o nauce; prowadzi go siostrzany serwis Razem dla szkół. Granice postulatu rozkładamy w tekście Fabryki dyplomów.

Mechanizm powstawania takich instytucji nie jest zresztą kwestią własności: uczelnia publiczna prowadząca kierunek bez kadry i zaplecza produkuje ten sam problem, a prywatna z dobrą kadrą żadnego nie stwarza.

Skąd bierze się jakość, której nie da się nakazać?

Z warunków pracy tych, którzy prowadzą zajęcia. Art. 127 Prawa o szkolnictwie wyższym i nauce ustala roczne pensum na 240 godzin dla pracownika badawczo-dydaktycznego i 360 dla dydaktycznego, ale dopuszcza — za zgodą nauczyciela — zajęcia w wymiarze do dwukrotności pensum. Przy minimalnej stawce zasadniczej 4825 zł zgoda przestaje być swobodna, a pierwszą rzeczą, która znika z przeciążonego kalendarza, jest indywidualna informacja zwrotna dla studenta. Piszemy o tym w tekście Tysiąc godzin przy tablicy, a o płacach — w dziale Ludzie nauki.

Co się dzieje ze studentem, gdy kierunek traci akredytację?

Wchodzi w sytuację, której sam nie spowodował i na którą nie ma wpływu. Negatywna ocena programowa jest podstawą działań nadzorczych ministra wobec kierunku, z cofnięciem pozwolenia włącznie; uczelnia musi wtedy zapewnić dokończenie studiów albo przeniesienie osób już przyjętych, a wartość dyplomu z jednostki, która straciła akredytację, staje się na rynku pracy przedmiotem domysłów. Przy kierunkach lekarskich otwartych mimo negatywnych opinii Komisji problem ujawnił się w najgorszym możliwym momencie — po rekrutacji kolejnych roczników.

Stąd bierze się nacisk programu na moment wejścia, a nie na samą kontrolę po fakcie. Sprawdzenie warunków przed uruchomieniem kierunku obejmuje wszystkie roczniki, a ocena wydana po trzech latach — dopiero te, które przyjdą później. Rozstrzygnięcie, które nie zależy od uznania, ma tu więc wartość praktyczną, a nie proceduralną: uczelnia wie z góry, co musi mieć, a kandydat wie, że ktoś to policzył przed ogłoszeniem naboru.

Czy odpowiedzią na słabe kierunki jest mniej studentów?

Razem odpowiada, że nie. W stanowisku ws. reformy nauki i szkolnictwa wyższego z 2018 roku partia krytykowała ówczesny projekt właśnie za to, że „zamiast konkretnych mechanizmów podnoszenia jakości kształcenia dostajemy ograniczenie dostępu do studiów", i przypominała, że uniwersytety powinny być „miejscem upowszechniania wiedzy, a nie wykluczania z niej osób, które nie miały szczęścia urodzić się w największych aglomeracjach". Dostępność studiów prowadzi dział Studia dostępne, a niezależność uczelni od polityki — dział Państwo i niezależność.

Co proponuje Razem

Z rozdziału „Nauka — warunek rozwoju" deklaracji programowej, punkt 5:

  • Zapewnienie wysokiej jakości kształcenia na studiach.
  • Zniesienie uznaniowości ministra przy decyzjach o akredytacji kierunków studiów.
  • Zwiększenie nadzoru Polskiej Komisji Akredytacyjnej nad nowo otwieranymi kierunkami.
  • Zwiększenie nadzoru PKA nad prywatnymi szkołami wyższymi służącymi za fabryki dyplomów.

Warunkiem, bez którego te postulaty pozostają papierowe, są zapisy z innych punktów tego samego rozdziału: subwencja rosnąca co najmniej o inflację (punkt 1) i ustawowa waloryzacja płac (punkt 2).

Źródła i dalsza lektura

Najczęstsze pytania

Jak Razem chce ukrócić fabryki dyplomów?

Razem chce znieść uznaniowość ministra przy decyzjach o akredytacji kierunków studiów i zwiększyć nadzór Polskiej Komisji Akredytacyjnej nad nowo otwieranymi kierunkami oraz nad prywatnymi szkołami wyższymi, służącymi za fabryki dyplomów (deklaracja programowa).

Dlaczego opinia Polskiej Komisji Akredytacyjnej dziś nie wystarcza?

Bo nie wiąże ministra, który wydaje pozwolenie na utworzenie kierunku — w latach 2022–2023 pozwolenie na kierunek lekarski otrzymało 17 szkół wyższych, z czego 11 bez pozytywnej opinii PKA (Konkret24).

Czy Razem chce ograniczyć liczbę studentów jako odpowiedź na słabe kierunki?

Nie — Razem krytykowało już w 2018 r. projekt, który zamiast konkretnych mechanizmów podnoszenia jakości kształcenia ograniczał dostęp do studiów, argumentując, że uniwersytety mają upowszechniać wiedzę, a nie wykluczać z niej osoby spoza największych aglomeracji (stanowisko z 2018 r.).

Tysiąc godzin przy tablicy. Warunki pracy a jakość zajęć

Roczne pensum nauczyciela dydaktycznego wynosi do 360 godzin, a ustawa dopuszcza — za jego zgodą — nadgodziny sięgające dwukrotności pensum. Przy stawce zasadniczej 4825 zł zgoda bywa formalnością. Razem zapowiada stopniowe zmniejszenie pensum pracowników naukowo-dydaktycznych do 180 godzin rocznie i wiąże jakość kształcenia z waloryzacją płac oraz przewidywalnym finansowaniem uczelni.

Jakość studiów

Ile kierunków otwiera się co roku i jak zmieniło się sito

Jeszcze w kadencji 2012–2015 pozytywną opinię o utworzeniu nowego kierunku dostawało 68% wniosków, w kadencji 2020–2023 już 50,2%, a w 2024 roku tylko 26,3%. Sito się zacieśniło, choć decyzja i tak należy do ministra, którego opinia Komisji nie wiąże. Razem chce zwiększyć nadzór PKA nad nowo otwieranymi kierunkami i znieść uznaniowość ministra.

Jakość studiów

Fabryki dyplomów. Co dokładnie proponuje Razem, a czego nie

Deklaracja programowa Razem używa wprost określenia „prywatne szkoły wyższe, służące za fabryki dyplomów” i wiąże z nim jeden konkretny środek: zwiększony nadzór Polskiej Komisji Akredytacyjnej. Nie ma w programie zakazu, likwidacji ani odcięcia uczelni prywatnych od środków publicznych — i warto to powiedzieć wprost, bo takie postulaty krążą w debacie.

Jakość studiów

Co sprawdza PKA i co się dzieje po ocenie negatywnej

Polska Komisja Akredytacyjna ocenia jakość kształcenia na kierunkach studiów. W 2024 roku czysto pozytywne uchwały stanowiły 66% rozstrzygnięć, 18,5% ocen wydano na skrócony okres, a 4% było negatywnych — wobec 2,6% w kadencji 2020–2023. Razem chce zwiększyć nadzór Komisji nad nowo otwieranymi kierunkami i nad prywatnymi szkołami wyższymi.

Jakość studiów

Kto decyduje, że kierunek może ruszyć

Pozwolenie na utworzenie studiów wydaje minister, a Polska Komisja Akredytacyjna wydaje opinię — która ministra nie wiąże. W latach 2022–2023 pozwolenie na prowadzenie kierunku lekarskiego dostało 17 uczelni, z czego 11 bez pozytywnej opinii PKA. Razem chce znieść uznaniowość ministra przy decyzjach o akredytacji kierunków studiów i zwiększyć nadzór Komisji.

Jakość studiów