Trzy procent PKB na naukę. Ile to jest w złotówkach

Razem chce podnieść nakłady na badania i naukę docelowo do 3% PKB rocznie. W 2024 roku Polska wydała na ten cel 51,5 mld zł, czyli 1,41% PKB — i była to kwota realnie niższa niż rok wcześniej. Dojście do celu oznacza mniej więcej podwojenie strumienia pieniędzy: około 110 mld zł rocznie w cenach z 2024 roku. Deklaracja programowa nie wskazuje przy tym roku dojścia do celu ani nie rozbija go na część publiczną i prywatną.

Drewniane liczydło z czerwonymi koralikami na granitowym blacie — obraz rachunku, który trzeba wykonać przy celu 3% PKB na naukę.

Postulat „3% PKB na naukę" brzmi w programie jak jedno zdanie, a jest zobowiązaniem do znalezienia dziesiątków miliardów złotych rocznie. Dopiero konkretne kwoty i wskazanie, skąd realnie mają pochodzić, rozstrzygają, czy trzyprocentowy cel da się zrealizować, czy pozostanie deklaracją. Punkt pierwszy rozdziału o nauce w deklaracji programowej Razem mówi: „Zwiększymy nakłady na badania i naukę — docelowo do 3% PKB rocznie".

Od jakiej liczby zaczynamy

Punktem odniesienia są nakłady krajowe brutto na działalność badawczo-rozwojową, w statystyce międzynarodowej opisywane skrótem GERD. Według Głównego Urzędu Statystycznego w 2024 roku wyniosły one 51,5 mld zł, o 3,1% mniej niż rok wcześniej, a ich udział w PKB spadł z 1,56% do 1,41%. W przeliczeniu na mieszkańca daje to 1370 zł rocznie — o 2,7% mniej niż w roku poprzednim. Istotniejszy od samego poziomu jest kierunek: udział nakładów w PKB spadł z 1,56% do 1,41%, więc dystans do celu programowego w ostatnim zmierzonym roku nie zmniejszył się, tylko urósł.

Z tych samych danych wynika prosta proporcja. Skoro 51,5 mld zł stanowiło 1,41% PKB, to całe PKB wynosiło około 3,65 bln zł, a trzy procent tej wielkości to mniej więcej 110 mld zł rocznie. Różnica między stanem faktycznym a celem programowym sięga zatem około 58 mld zł rocznie — licząc w cenach i przy PKB z 2024 roku. Kwota rośnie razem z gospodarką, więc im dłużej trwa dochodzenie do celu, tym wyżej ustawiona jest poprzeczka w złotówkach.

Powyższe przeliczenie jest naszym własnym rachunkiem opartym na dwóch liczbach GUS (51,5 mld zł i 1,41% PKB), a nie osobną publikacją statystyczną. Ma charakter poglądowy i służy pokazaniu rzędu wielkości, nie prognozie budżetowej.

Czyje to mają być pieniądze

Decydująca dla wiarygodności całego postulatu jest struktura tych nakładów. GERD obejmuje wydatki wszystkich sektorów: budżetu państwa, uczelni, instytutów oraz przedsiębiorstw. W 2024 roku największym płatnikiem był sektor przedsiębiorstw, który wydał na badania 32,6 mld zł, czyli 63,3% całości. Wskaźnik liczony w ten sposób jest zresztą standardem unijnym — trzyprocentowy cel funkcjonuje w polityce europejskiej od strategii lizbońskiej i zawsze odnosił się do nakładów łącznych.

Znaczna część drogi do trzech procent nie prowadzi zatem przez budżet państwa, tylko przez decyzje inwestycyjne firm. Państwo może na nie wpływać — zamówieniami, ulgami, współfinansowaniem, wymaganiami wobec pomocy publicznej — ale nie zadekretuje ich ustawą budżetową. Żaden dokument partii nie rozbija przy tym celu na część publiczną i prywatną.

Rok dojścia dookreśla natomiast osobny dokument. Deklaracja programowa mówi tylko „docelowo", ale stanowisko Rady Krajowej „Program dla nauki i szkolnictwa wyższego" z 14 stycznia 2025 roku podaje horyzont: „Zwiększymy finansowanie nauki i szkolnictwa wyższego do 3% PKB w perspektywie do 2030". Ten sam dokument dopuszcza dalsze przyspieszenie — „w zależności od dynamiki polskiej gospodarki" — do poziomu od 3,2% (Niemcy, Austria) do 3,4% (Szwecja).

Instrumenty, które program wymienia obok samego celu, są za to jednoznacznie budżetowe. Subwencje dla uczelni mają rosnąć co najmniej o wskaźnik inflacji, płace na uczelniach, w Polskiej Akademii Nauk i instytutach badawczych mają być waloryzowane ustawowo, a Narodowe Centrum Nauki ma otrzymać finansowanie gwarantowane ustawą. To są dźwignie po stronie państwa i to one wyznaczają realny zakres obietnicy. Więcej o mechanizmie subwencyjnym w tekście Subwencja, która nie topnieje, a o gwarancji dla NCN — w Grant dostaje co szósty.

Dlaczego akurat trzy procent

Poziom nie jest wzięty z sufitu. Kraje, z którymi Polska chce się porównywać, przekraczają go od lat albo są tuż pod nim, a różnica kumuluje się dekadami: badania to inwestycja o długim okresie zwrotu, więc skutki rocznego niedofinansowania widać nie od razu, lecz po dziesięciu latach: w postaci brakujących laboratoriów, wykruszonej kadry i firm, które nie mają już z czego korzystać. Program formułuje to bez ozdobników: „Polska musi w ciągu najbliższej dekady zbudować nowe silniki rozwoju. Są nimi zaawansowane badania naukowe, które wymagają dużych nakładów i czasu. Nie udźwignie ich sektor prywatny".

Zdanie o sektorze prywatnym wyznacza logikę całego rozdziału. Badania podstawowe — te, z których nie wiadomo, co wyjdzie i kiedy — nie mają modelu biznesowego, więc żadna firma ich nie sfinansuje w skali kraju. Jeśli mają powstawać, płaci za nie budżet. Dlatego postulat trzech procent i postulat stabilnego finansowania uczelni oraz instytutów są w programie jednym pakietem, a nie dwiema osobnymi sprawami.

Gospodarka, która nie inwestuje w badania, zostaje montownią cudzych technologii — z niskimi płacami i wysoką podatnością na przenoszenie produkcji gdzie indziej. Ten wątek prowadzi siostrzany serwis Razem dla gospodarki. Symetrycznym postulatem w edukacji jest 6% PKB na szkoły — opisuje go Razem dla szkół.

Co proponuje Razem

Z rozdziału „Nauka — warunek rozwoju" deklaracji programowej:

  • Zwiększenie nakładów na badania i naukę — docelowo do 3% PKB rocznie; horyzont „do 2030" dookreśla stanowisko Rady Krajowej z 14 stycznia 2025 roku, które dopuszcza też przyspieszenie do 3,2–3,4% PKB.
  • Subwencje dla uczelni wyższych rosnące co najmniej o wskaźnik inflacji.
  • Ustawowe finansowanie Narodowego Centrum Nauki tak, by wsparcie otrzymywał co najmniej jeden na cztery projekty badawcze, przy czym system grantowy ma uzupełniać stabilne finansowanie uczelni, instytutów i PAN, a nie je zastępować.
  • Ustawowa waloryzacja płac na uczelniach, w PAN i pozostałych instytutach badawczych o wskaźnik nie niższy niż inflacja.

Źródła i dalsza lektura