Złotówka za złotówkę. Koniec progu, który odcina wszystko naraz

Stypendium socjalne przysługuje, gdy dochód na osobę w rodzinie nie przekracza 1908,90 zł netto. Złotówka ponad ten próg oznacza utratę całego świadczenia. Razem chce podnieść stypendia i zapomogi — zwłaszcza socjalne i dla osób z niepełnosprawnościami — wprowadzić zasadę „złotówka za złotówkę” i podwyższyć próg dochodowy.

Rozsypana na blacie garść monet drobnego nominału — świadczenie, które dziś urywa się po przekroczeniu progu o złotówkę.

Systemy świadczeń zbudowane na sztywnym progu mają wspólną wadę: tuż nad granicą lepiej jest zarabiać mniej. Student, którego rodzina przekroczyła próg o kilka złotych, traci nie kilka złotych, tylko całe stypendium — i wpada poniżej poziomu, na którym byłby, gdyby dochód pozostał niższy. Punkt dziewiąty rozdziału o nauce w deklaracji programowej Razem odnosi się do tego wprost: „Podniesiemy zapomogi i stypendia studenckie, zwłaszcza socjalne i dla osób z niepełnosprawnościami. Wprowadzimy zasadę »złotówka za złotówkę« przy wypłacie stypendiów socjalnych i podwyższymy próg dochodowy. Uczelnie będą ściślej współpracować z urzędami, by zapobiegać wyłudzeniom".

Jak działa próg dzisiaj

Kryterium jest ustawowe i policzalne. Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego podaje, że w roku akademickim 2025/2026 maksymalny dochód uprawniający do stypendium socjalnego wynosi 1908,90 zł netto na osobę w rodzinie i jest ustalany jako 45% minimalnego wynagrodzenia za pracę obowiązującego od 1 stycznia roku poprzedzającego rok akademicki. Ta sama strona wskazuje, że łączna miesięczna kwota stypendium socjalnego i stypendium rektora nie może przekroczyć 3560,60 zł, a zapomogę można otrzymać nie częściej niż dwa razy w roku akademickim.

Powiązanie progu z płacą minimalną było zmianą na lepsze, bo wcześniej kryterium ustalano uznaniowo i potrafiło ono stać w miejscu przez lata. Sam mechanizm odcięcia pozostał jednak ten sam: powyżej progu świadczenie nie przysługuje w ogóle, choćby przekroczenie wynosiło złotówkę.

Na czym polega „złotówka za złotówkę"

Zasada jest znana z systemu świadczeń rodzinnych i sprowadza się do zamiany klifu na pochylnię. Zamiast tracić całe świadczenie po przekroczeniu progu, uprawniony traci tyle, o ile przekroczył — złotówka dochodu ponad kryterium obniża wypłatę o złotówkę, aż świadczenie wygaśnie samo. Efektem jest usunięcie sytuacji, w której dodatkowa praca rodzica albo podwyżka pogarszają sytuację rodziny.

Dla studenta ma to konkretne przełożenie. Dochód rodziny bywa nierówny i sezonowy, a jego drobne wahania decydują dziś o tym, czy przez cały rok akademicki będzie stypendium, czy nie będzie go wcale. Odcięcie działa też odstraszająco na pracę dorywczą samego studenta — skoro własny zarobek wlicza się do dochodu, przekroczenie progu może kosztować więcej, niż daje.

Program zapowiada przy tym trzy rzeczy naraz: podniesienie kwot świadczeń, wprowadzenie zasady „złotówka za złotówkę" i podwyższenie samego progu. Deklaracja nie precyzuje ani nowej wysokości progu, ani docelowych kwot stypendiów — mówi o kierunku, nie o parametrach.

Osoby z niepełnosprawnościami i rzecz o wyłudzeniach

Dwa elementy tego punktu bywają pomijane, a należą do niego tak samo jak reszta. Pierwszym jest wskazanie stypendiów dla osób z niepełnosprawnościami jako priorytetu podwyżek obok stypendiów socjalnych. Stypendium dla osób niepełnosprawnych jest odrębnym świadczeniem, niezależnym od dochodu, i odpowiada na koszty, których inni studenci nie ponoszą: transport, asysta, sprzęt, dostosowanie materiałów. Dostępność instytucji publicznych dla osób z niepełnosprawnościami prowadzi siostrzany serwis Razem dla równości, a dostępność szkoły — Razem dla szkół.

Drugim jest zdanie o ściślejszej współpracy uczelni z urzędami, „by zapobiegać wyłudzeniom". Postulat rozszerzenia dostępu do świadczeń idzie w programie razem z postulatem szczelności — i uczciwe streszczenie tego punktu wymaga podania obu części, bo pominięcie drugiej zmienia jego wymowę.

Dlaczego to należy do rozdziału o nauce

Stypendium socjalne działa w systemie jak instrument dostępu do studiów, a nie jak doraźna pomoc dla ubogich: jego wysokość decyduje o tym, ile godzin tygodniowo student musi przepracować zarobkowo, a więc ile czasu zostaje mu na naukę. Razem stawiało tę tezę już w stanowisku ws. reformy nauki i szkolnictwa wyższego z 2018 roku: „System stypendialny na studiach każdego stopnia powinien zostać znacząco rozbudowany, tak żeby każda osoba mogła poświęcić odpowiednią ilość czasu na naukę".

Skalę wydatków, które stypendium ma równoważyć, pokazujemy w tekście Ile kosztuje studiowanie; dwie największe pozycje tych wydatków — mieszkanie i jedzenie — opisujemy w tekstach Akademiki i Stołówka na uczelni.

Co proponuje Razem

Z rozdziału „Nauka — warunek rozwoju" deklaracji programowej, punkt 9:

  • Podniesienie zapomóg i stypendiów studenckich, zwłaszcza socjalnych i dla osób z niepełnosprawnościami.
  • Zasada „złotówka za złotówkę" przy wypłacie stypendiów socjalnych.
  • Podwyższenie progu dochodowego uprawniającego do stypendium socjalnego.
  • Ściślejsza współpraca uczelni z urzędami w celu zapobiegania wyłudzeniom.

Źródła i dalsza lektura