Istnieje wygodny mit, według którego innowacje załatwi rynek: dość obniżyć podatki, odczekać, a przedsiębiorcy sami wymyślą przyszłość. Program Partii Razem odrzuca ten obrazek jednym zdaniem, które we wstępie do rozdziału o nauce brzmi niemal jak zdanie z podręcznika ekonomii dóbr publicznych: zaawansowane badania to nowe silniki rozwoju, które wymagają dużych nakładów i czasu, i których — cytując wprost — „nie udźwignie ich sektor prywatny". Kryje się za tym trzeźwe rozpoznanie, dlaczego akurat tę część rozwoju musi wziąć na siebie państwo, a nie niechęć do biznesu.
Dlaczego rynek nie sfinansuje badań podstawowych
Powód jest strukturalny. Badania podstawowe — te, z których nie wynika od razu produkt, tylko wiedza — są dla prywatnego inwestora złym interesem: zysk jest odległy, niepewny i, co gorsza, trudny do zawłaszczenia, bo z odkrycia naukowego korzystają potem wszyscy, także konkurencja. Firma, która sama sfinansowałaby przełomowe badanie, poniosłaby koszt, a owoce rozlałyby się po całej gospodarce. Racjonalny rynek takich rzeczy nie robi — i dlatego wszędzie na świecie badania podstawowe stoją pieniędzmi publicznymi, a prywatny kapitał wchodzi dopiero na etapie wdrożenia, gdy widać już konkretny produkt.
Razem rozpoznało tę pułapkę już w 2016 roku, ostrzegając przed podporządkowaniem nauki doraźnym potrzebom biznesu. Partia punktowała wtedy rażącą dysproporcję w finansowaniu: dodatkowe miliardy kierowane na badania aplikacyjno-wdrożeniowe przy budżecie na badania podstawowe „na tym samym poziomie kilkuset milionów złotych", i nazywała taką strategię „błędną i krótkowzroczną". Logika była prosta: jeśli państwo finansuje tylko to, co daje szybki produkt, po kilkunastu latach zabraknie fundamentów, na których buduje się jakiekolwiek produkty.
Strategia, transfer i jeden fundusz
Sama diagnoza to nie wszystko — Razem proponuje do niej konkretne instytucje. Pierwsza to Strategia Naukowa Państwa: dokument, który wyznacza priorytety, zamiast zostawiać kierunek nauki przypadkowi kolejnych ministrów i rocznych budżetów. Druga to realny transfer wiedzy do gospodarki — program zapowiada wprost: „zacieśnimy współpracę uczelni i instytucji naukowych z polskim przemysłem, wzmacniając procesy wdrożeniowe". To ważne dopowiedzenie: obrona badań podstawowych nie oznacza odcięcia nauki od przemysłu, tylko ustawienie ich we właściwej kolejności — najpierw stabilny fundament wiedzy, potem mosty do wdrożeń, a nie odwrotnie. Naturalnym odbiorcą takiego transferu są wielkie programy infrastrukturalne — Razem chce np. budować kolej dużych prędkości, „stawiając na rozwój polskich technologii", o czym pisze serwis o transporcie: Kolej dużych prędkości — ale nie zamiast reszty sieci.
Trzeci element jest wspólny z całą gospodarczą częścią programu Razem. Wielkich inwestycji — w przemysł, infrastrukturę i technologie — nie da się finansować z budżetu sklejanego z roku na rok, dlatego partia chce je spiąć jednym państwowym funduszem koordynującym kluczowe inwestycje w tworzenie nowego przemysłu, budowę infrastruktury i rozwój oraz wdrażanie innowacyjnych technologii. W tym planie nauka nie jest pozycją kosztową, ale pierwszym ogniwem łańcucha: to z niej biorą się kadry i technologie, które fundusz ma potem wdrażać.
Co proponuje Razem
Opracujemy Strategię Naukową Państwa z jasno określonymi priorytetami dla uczelni i finansowania badań. Wesprzemy transfer wiedzy i technologii oraz zacieśnimy współpracę uczelni i instytucji naukowych z polskim przemysłem, wzmacniając procesy wdrożeniowe.— Deklaracja programowa Partii Razem (2025), rozdz. „Nauka — warunek rozwoju”, partiarazem.pl
- Strategia Naukowa Państwa z jasnymi priorytetami — koniec dryfu wyznaczanego przez rytm rocznych budżetów i kolejnych ministrów.
- Ochrona badań podstawowych jako publicznego fundamentu, którego rynek nie sfinansuje — bo zysk jest zbyt odległy i niezawłaszczalny.
- Transfer wiedzy do przemysłu i jeden państwowy fundusz inwestycyjny — mosty między nauką a gospodarką i kręgosłup finansowy dla wdrożeń.
Ile pieniędzy trzeba na to wyłożyć, wynika z podniesienia nakładów na naukę do 3% PKB. Że państwo, które finansuje badania, nie może jednocześnie nimi politycznie sterować, tłumaczymy w tekście o niezależności uczelni. Ten sam „jeden państwowy fundusz" opisuje z drugiej strony serwis energetyczny Razem — na przykładzie finansowania atomu i sieci w tekście o państwowym funduszu inwestycji energetycznych, a jak inwestycje w wiedzę i produktywność przekładają się na wzrost i płace, pokazuje serwis gospodarczy w tekście o płacach a wzroście gospodarczym.
