Punktoza i feudalizm akademicki — jak kolejne reformy utrwaliły stare patologie

Kolejne reformy — od zmian Barbary Kudryckiej po Ustawę 2.0 Gowina — nie zerwały z feudalnym systemem opartym na nepotyzmie i zależności młodych od przełożonych, a wcześniej dołożyły do niego punktozę i biurokrację: pogoń za punktami za publikacje zamiast za wartością badań. Razem odpowiada jawnością konkursów na stanowiska, ustawową waloryzacją pensji i realną stabilnością zatrudnienia, które odbierają feudalnym układom władzę nad karierami.

Wielopiętrowe regały biblioteczne z 1904 roku wypełnione tomami — obraz nauki mierzonej ilością, nie wartością: pogoni za punktami i biurokracją.

Polska akademia ma dwa splecione ze sobą problemy, które trudno rozwiązać osobno. Pierwszy jest stary jak sama instytucja: feudalne układy zależności, w których o karierze młodego badacza decyduje przychylność przełożonego, nie dorobek. Drugi jest nowszy i wprowadzono go pod hasłem modernizacji: punktoza, czyli pogoń za punktami za publikacje, która wartość naukową zastąpiła buchalterią. Razem twierdzi, że kolejne reformy — z Ustawą 2.0 Gowina z 2018 roku włącznie — zamiast rozwiązać którykolwiek z tych problemów, umocniły oba: punktozę dołożyły wcześniejsze zmiany, a Ustawa 2.0 nie zerwała ze starym feudalizmem i grozi jego dalszym utrwaleniem.

Modernizacja, która niczego nie zerwała

Diagnozę partia postawiła w stanowisku z 2018 roku, oceniając zmiany forsowane wcześniej przez kolejne rządy. Reformom nie udało się, jak pisano, „zerwać z feudalnym systemem opartym na nepotyzmie i wyzysku młodych pracowników", a do życia naukowców „wprowadzono takie zjawiska jak przerośnięta biurokratyzacja czy tzw. punktoza i promowanie ilości na rzecz jakości". To rzadki przypadek, gdy reformy pogorszyły sprawę na dwa sposoby naraz: utrzymały starą patologię władzy i dołożyły nową patologię pomiaru.

Punktoza działa podstępnie, bo z pozoru jest obiektywna. Skoro trudno ocenić wartość badania, mierzy się je liczbą punktów przypisanych czasopismom, w których się ukazało. Efekt jest taki, że badacz optymalizuje nie odkrycie, lecz tabelę — dzieli wyniki na jak najwięcej publikacji, wybiera tematy „punktodajne", unika ambitnych, długich projektów, które przez lata nie dają żadnego punktu. Nauka zamienia się w produkcję pod wskaźnik. Feudalizm dokłada do tego swoje: kiedy o zatrudnieniu, grancie i awansie decyduje przełożony, młody naukowiec nie ma jak się postawić, a „demokratyczne procedury często kuleją".

Punktoza — skąd się bierze. Ministerialna lista czasopism przypisuje publikacjom punkty, a od ich sumy zależą oceny pracowników, finansowanie jednostek i kariery. W założeniu miało to premiować jakość; w praktyce premiuje liczenie. Badacz, którego rozlicza się z punktów, racjonalnie robi to, co daje punkty — nawet jeśli nauce służy to słabo. To klasyczny przykład wskaźnika, który przestał mierzyć to, po co go stworzono.

Koszt ludzki i odpowiedź Razem

Ten system ma ofiary, nie tylko wskaźniki. To samo stanowisko z 2018 roku odnotowywało rosnący odsetek osób chorujących psychicznie wśród kadry akademickiej — skutek życia w nieustannym wyścigu o punkty, granty i etat, w którym „wyścig szczurów nie sprawia, że wygrywają najlepsi, tylko obniża potencjał naukowy (…)". Do tego dochodzi szklany sufit dla kobiet w nauce, o którym partia pisała w tym samym dokumencie. Feudalizm i punktoza nie są więc abstrakcją ustrojową — to codzienne warunki pracy dziesiątek tysięcy ludzi.

Odpowiedź Razem uderza w oba mechanizmy u ich źródła. Przeciw feudalnej uznaniowości program stawia zasadę jawności w konkursach na stanowiska akademickie — bo tam, gdzie konkurs jest jawny i rozstrzygany na dorobek, trudniej obsadzić etat „swoim". Przeciw niepewności, która daje przełożonym władzę nad ludźmi, stawia przewidywalne ścieżki kariery, umowy o pracę i ustawową waloryzację pensji o wskaźnik nie niższy niż inflacja. Stabilny, godnie opłacany pracownik może powiedzieć „nie" — niepewny, głodzony i zależny nie może.

Co proponuje Razem

Wprowadzimy ustawowy obowiązek waloryzacji płac na uczelniach wyższych, w Polskiej Akademii Nauk i pozostałych instytutach badawczych o wskaźnik nie mniejszy niż inflacja. Wyegzekwujemy zasadę jawności w konkursach na stanowiska akademickie. Wprowadzimy przewidywalne ścieżki zawodowe i umowy o pracę dla osób podejmujących studia doktoranckie. (…)— Deklaracja programowa Partii Razem (2025), rozdz. „Nauka — warunek rozwoju”, partiarazem.pl
  • Jawność konkursów na stanowiska akademickie — narzędzie przeciw nepotyzmowi i obsadzaniu etatów „po znajomości".
  • Przewidywalne ścieżki kariery i umowy o pracę — odebranie feudalnym układom władzy, którą daje im niepewność zatrudnienia.
  • Ustawowa waloryzacja pensji — koniec cichego zubożenia i zależności, którą buduje niedopłacanie kadry.

Punktoza i feudalizm to dwie twarze tej samej sprawy, co niskie pensje i śmieciowe stypendia, które opisujemy w tekście o warunkach pracy na uczelni. A ponieważ obrona przed feudalną władzą wymaga też zbiorowej siły pracowników, naturalnym sojusznikiem tej zmiany jest uzwiązkowienie — o którym pisze serwis pracowniczy Razem w tekście o wolnych związkach zawodowych.

Źródła i dalsza lektura