Tysiąc godzin przy tablicy. Warunki pracy a jakość zajęć

Roczne pensum nauczyciela dydaktycznego wynosi do 360 godzin, a ustawa dopuszcza — za jego zgodą — nadgodziny sięgające dwukrotności pensum. Przy stawce zasadniczej 4825 zł zgoda bywa formalnością. Razem zapowiada stopniowe zmniejszenie pensum pracowników naukowo-dydaktycznych do 180 godzin rocznie i wiąże jakość kształcenia z waloryzacją płac oraz przewidywalnym finansowaniem uczelni.

Archiwalne zdjęcie uczelnianej pracowni w piwnicy budynku uniwersyteckiego — miejsce pracy dydaktycznej.

Jakość zajęć zależy od tego, ile czasu prowadzący może poświęcić na ich przygotowanie, sprawdzenie prac i rozmowę ze studentami. Czasu tego nie tworzą deklaracje o wysokich standardach; wyznacza go arytmetyka obciążeń i wynagrodzeń — to, ile godzin prowadzący musi odrobić i za jaką stawkę. Górną granicę tego obciążenia wyznaczają przepisy o pensum, od których zależy reszta rachunku.

Co dopuszcza ustawa

Art. 127 Prawa o szkolnictwie wyższym i nauce ustala roczny wymiar zajęć dydaktycznych: do 240 godzin dla pracownika badawczo-dydaktycznego, do 180 dla zatrudnionego na stanowisku profesora, do 360 dla pracownika dydaktycznego i do 540 dla lektorów oraz instruktorów, jeśli statut uczelni przewiduje takie stanowiska. Godzina zajęć liczy 45 minut, a do pensum wlicza się również prowadzenie zajęć w szkole doktorskiej.

Istotniejsze od samego pensum są jednak dopuszczalne odstępstwa od niego. W szczególnych przypadkach uzasadnionych koniecznością realizacji programu studiów nauczyciela można zobowiązać do nadgodzin w wymiarze do jednej czwartej pensum (pracownik badawczo-dydaktyczny) albo do połowy pensum (pracownik dydaktyczny). Ponadto — za zgodą nauczyciela — można mu powierzyć zajęcia w wymiarze nieprzekraczającym dwukrotności rocznego pensum. Dla pracownika dydaktycznego oznacza to nawet 360 godzin pensum plus 720 nadgodzin, czyli ponad tysiąc godzin zajęć rocznie.

Zgoda jest w tej konstrukcji punktem newralgicznym, bo jej dobrowolność zależy od tego, ile wynosi wynagrodzenie zasadnicze. Rozporządzenie z 14 kwietnia 2026 roku ustala stawkę profesora na 9650 zł, a ponieważ art. 137 wiąże z nią pozostałe stanowiska, minimalna stawka zasadnicza dla nauczycieli akademickich spoza grupy profesorskiej i adiunktów wynosi 4825 zł — przy płacy minimalnej 4806 zł. Siatkę płac rozkładamy w tekście Pensja, która nie goni cen. Przy stawce zasadniczej na poziomie płacy minimalnej zgoda na podwojone pensum przestaje być kwestią preferencji, a staje się warunkiem dopięcia domowego budżetu.

Co z tego wynika dla studentów

Osoba prowadząca tysiąc godzin zajęć w roku akademickim ma około trzydziestu godzin dydaktyki tygodniowo — nie licząc przygotowania, sprawdzania prac, konsultacji, seminariów dyplomowych i obowiązków administracyjnych. Pierwszą rzeczą, która w takim rozkładzie znika, jest indywidualna informacja zwrotna: to ona kosztuje najwięcej czasu i najtrudniej ją zmierzyć w sprawozdaniu. Drugą — aktualizacja treści zajęć, bo przygotowanie nowego wykładu jest droższe niż powtórzenie zeszłorocznego.

Ocena programowa Polskiej Komisji Akredytacyjnej odnotowuje słabszy poziom kształcenia, lecz nie dociera do jego źródła: przeciążeni dydaktycy prowadzą gorsze zajęcia, a stoi za tym budżet jednostki, nie sama procedura oceny. Praktykę oceniania opisujemy w tekście Co sprawdza PKA.

Czego program nie mówi

Deklaracja programowa Razem nie zawiera żadnego wskaźnika dotyczącego liczby studentów przypadających na wykładowcę ani maksymalnej liczebności grup na studiach. Postulat zmniejszenia liczebności klas i poprawy stosunku liczby uczniów do nauczycieli znajduje się w rozdziale o edukacji szkolnej — prowadzi go siostrzany serwis Razem dla szkół — i nie należy go przenosić na uczelnie, bo w rozdziale o nauce takiego zapisu nie ma.

Deklaracja programowa mówi o jakości kształcenia trzy rzeczy: stawia ją jako cel, zapowiada nadzór akredytacyjny i — w innych punktach tego samego rozdziału — warunki, w których dydaktyka może być dobra, czyli ustawową waloryzację płac i subwencję rosnącą co najmniej o inflację.

Liczba pojawia się natomiast w stanowisku Rady Krajowej „Program dla nauki i szkolnictwa wyższego" z 14 stycznia 2025 roku, i dotyczy dokładnie pensum: „Stopniowo zmniejszymy pensum dydaktyczne pracowników naukowo-dydaktycznych na uczelniach, aby osiągnąć poziom 180 godzin rocznie". Uzasadnienie jest w tym dokumencie postawione wprost — zwolniony czas ma pójść na badania albo na doskonalenie metod dydaktycznych, bo model, w którym „granty naukowe są jedynym źródłem godnej pensji, prowadzi do niskiego poziomu kształcenia studentów". Ten sam dokument zapowiada przestrzeń w pensum na prace metodyczne oraz nagrody za nowatorskie programy kształcenia. Starsze dokumenty partii formułowały to samo od strony pracowniczej: stanowisko z 2018 roku mówiło, że „godne wynagrodzenia i warunki pracy powinny być oczywistością, a nie luksusem dla wąskiej grupy uprzywilejowanych", i wskazywało na rosnący odsetek osób chorujących psychicznie wśród kadry akademickiej. Dokument ma osiem lat i traktujemy go jako diagnozę, nie jako aktualną listę obietnic.

Wątek zbiorowej reprezentacji pracowników uczelni — układy zbiorowe i spór zbiorowy w branży akademickiej — prowadzi siostrzany serwis Razem dla pracy.

Co proponuje Razem

Z rozdziału „Nauka — warunek rozwoju" deklaracji programowej:

  • Zapewnienie wysokiej jakości kształcenia na studiach (punkt 5).
  • Ustawowy obowiązek waloryzacji płac na uczelniach, w PAN i instytutach badawczych o wskaźnik nie mniejszy niż inflacja (punkt 2).
  • Subwencje dla uczelni rosnące co najmniej o wskaźnik inflacji (punkt 1).
  • Przewidywalne ścieżki zawodowe w nauce (punkt 3).

Ze stanowiska Rady Krajowej z 14 stycznia 2025 roku:

  • Stopniowe zmniejszenie pensum dydaktycznego pracowników naukowo-dydaktycznych do 180 godzin rocznie.
  • Przestrzeń w pensum na prace metodyczne dla pracowników badawczo-dydaktycznych i dydaktycznych.
  • Nagrody za pracę dydaktyczną, w szczególności za nowatorskie i zmodernizowane programy kształcenia.

Źródła i dalsza lektura