Fabryki dyplomów. Co dokładnie proponuje Razem, a czego nie

Deklaracja programowa Razem używa wprost określenia „prywatne szkoły wyższe, służące za fabryki dyplomów” i wiąże z nim jeden konkretny środek: zwiększony nadzór Polskiej Komisji Akredytacyjnej. Nie ma w programie zakazu, likwidacji ani odcięcia uczelni prywatnych od środków publicznych — i warto to powiedzieć wprost, bo takie postulaty krążą w debacie.

Karta tytułowa druku z 1808 roku z herbem i datą — dokument, którego wartość zależy od tego, kto go wystawił.

Określenie „fabryka dyplomów" opisuje instytucję, która sprzedaje dokument, a nie wykształcenie: rekrutuje bez selekcji, prowadzi zajęcia w minimalnym wymiarze, opiera kadrę na dojeżdżających wykładowcach z innych ośrodków i utrzymuje wysoką zdawalność, bo od liczby studentów zależy przychód. Deklaracja programowa Razem posługuje się tym zwrotem dosłownie, w punkcie piątym rozdziału o nauce: nadzór Polskiej Komisji Akredytacyjnej ma objąć „nowo otwierane kierunki oraz prywatne szkoły wyższe, służące za fabryki dyplomów" — pełny tekst rozdziału.

Jaki dokładnie środek przewiduje program

Program przewiduje w tym miejscu jeden środek: zwiększony nadzór akredytacyjny. Deklaracja nie zapowiada wobec uczelni niepublicznych ani zakazu prowadzenia studiów, ani likwidacji, ani nacjonalizacji, ani odcięcia od środków publicznych na poziomie wyższym — a każde z tych rozwiązań pojawia się w publicystyce i bywa przypisywane lewicy hurtem.

Szczególnej ostrożności wymaga jedno pomylenie. Program Razem zawiera postulat zakazu dotowania szkół prywatnych ze środków publicznych, ale dotyczy on szkół podstawowych i średnich, i znajduje się w rozdziale o edukacji, a nie o nauce — prowadzi go siostrzany serwis Razem dla szkół. Przeniesienie tego zapisu na uczelnie byłoby przypisaniem partii postulatu, którego w rozdziale o nauce nie ma.

Dlaczego nadzór, a nie zakaz

O powstawaniu „fabryk dyplomów" decyduje nie forma własności uczelni, ale to, czy ktokolwiek sprawdza jej kadrę i zaplecze: publiczna jednostka prowadząca kierunek bez obu produkuje dokładnie ten sam problem, a prywatna z dobrą kadrą i realnym programem żadnego nie stwarza. Kryterium jakości działa na obie strony i tylko takie kryterium da się egzekwować, nie naruszając konstytucyjnej wolności zakładania szkół wyższych.

Praktyka pokazuje przy tym, że narzędzie już istnieje i bywa używane. Ocena programowa Komisji może być negatywna, a jej skutkiem jest postępowanie nadzorcze ministra wobec kierunku — opisujemy to w tekście Co sprawdza PKA. Słabym ogniwem pozostaje moment wejścia: pozwolenie na utworzenie studiów wydaje minister, a opinia Komisji go nie wiąże, o czym w tekście Kto decyduje, że kierunek może ruszyć.

Kogo to naprawdę kosztuje

Osoba płacąca czesne za dyplom bez pokrycia traci i wydane pieniądze, i lata spędzone na studiach, których rynek nie honoruje. Trafiają tam najczęściej ci, którzy nie mieli innej opcji: pracujący, dla których wyjazd do dużego ośrodka był poza zasięgiem, a studia zaoczne jedyną formą dającą się pogodzić z zatrudnieniem. Selekcja ekonomiczna, którą opisujemy w tekście Ile kosztuje studiowanie, kieruje ich w stronę oferty najtańszej i najbardziej dostępnej, a rynek odpowiada na ten popyt najprostszym możliwym produktem.

Drugi koszt ponosi cały system, bo dyplom o wątpliwej wartości obniża zaufanie także do dyplomów rzetelnych — pracodawca, który nie potrafi ich odróżnić, zaczyna traktować podejrzliwie wszystkie. Odpowiedzią jest przewidywalne kryterium jakości, a nie mnożenie prywatnych rankingów. Razem stawiało zresztą tezę o zapewnieniu dostępnych i dobrych studiów już w stanowisku ws. reformy nauki i szkolnictwa wyższego z 2018 roku: „Wysoki poziom nauki to dobre i dostępne studia wyższe", a ograniczanie dostępu do wiedzy nie jest drogą do jego podniesienia.

Co proponuje Razem

Z rozdziału „Nauka — warunek rozwoju" deklaracji programowej, punkt 5:

  • Zwiększenie nadzoru Polskiej Komisji Akredytacyjnej nad prywatnymi szkołami wyższymi, służącymi za fabryki dyplomów.
  • Zwiększenie nadzoru nad nowo otwieranymi kierunkami.
  • Zniesienie uznaniowości ministra przy decyzjach o akredytacji kierunków studiów.
  • Zapewnienie wysokiej jakości kształcenia na studiach.

Poza tym punktem deklaracja programowa nie przewiduje wobec uczelni niepublicznych dalszych środków. Stanowisko Rady Krajowej z 14 stycznia 2025 roku dokłada dwie rzeczy dotyczące wszystkich uczelni bez wyjątku: ogólnopolską analizę jakości i celów nauczania, w której „każda uczelnia otrzyma rekomendacje", oraz zakaz korzystania przez uczelnie i instytucje nauki z usług firm zewnętrznych niezapewniających pracownikom stabilnego zatrudnienia.

Źródła i dalsza lektura