Lista 241 projektów, które nie dostały pieniędzy

W październiku 2025 roku posłanka Razem Marcelina Zawisza przeprowadziła interwencję poselską w Ministerstwie Nauki i uzyskała listę 241 projektów, którym odmówiono finansowania na rok 2026. Lista projektów, które finansowanie dostały, liczyła 18 pozycji. Miesiąc wcześniej z korespondencji resortów nauki i finansów wynikało, że do utrzymania dotychczasowego poziomu wydatków zabraknie ponad 650 mln zł.

Szare archiwalne pudło na dokumenty stojące na biurku — zamknięte akta jako obraz projektów badawczych odłożonych z braku finansowania.

Budżet nauki rzadko trafia na pierwsze strony, bo trudno pokazać, czego nie ma. Jesienią 2025 roku ten brak dało się jednak policzyć: 10 października posłanka Razem Marcelina Zawisza przeprowadziła interwencję poselską w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego i uzyskała listę projektów, którym odmówiono finansowania na rok 2026. Odmów było 241. Na liście projektów z przyznanym wsparciem znalazło się 18 pozycji. Obie listy Razem opisało w komunikacie biura prasowego, a pełne zestawienia posłanka opublikowała w mediach społecznościowych.

Liczby 241 i 18 pochodzą z interwencji poselskiej i komunikatu partii, a nie z urzędowego rejestru publikowanego przez ministerstwo. Podajemy je jako ustalenie strony politycznej — sprawdzalne przez tę samą procedurę, ale nie jako statystykę resortową.

Skąd wzięła się dziura

Miesiąc wcześniej dziennikarze wnp.pl i „Gazety Wyborczej" opisali korespondencję między ministrem nauki Marcinem Kulaskiem a ministrem finansów Andrzejem Domańskim. Wynikało z niej, że do utrzymania nawet dotychczasowego, uznawanego za niewystarczający poziomu finansowania nauki zabraknie ponad 650 mln zł. Chodziło o rzeczy najbardziej przyziemne: utrzymanie centrów obliczeniowych i superkomputerów, udział w międzynarodowych projektach badawczych, waloryzację świadczeń dla studentów i doktorantów.

Kwota 650 mln zł pochodzi z korespondencji resortów opisanej przez wnp.pl i „Gazetę Wyborczą", a przywoływanej tu za komunikatem biura prasowego Razem. Podajemy ją jako ustalenie dziennikarskie referowane przez stronę polityczną, nie jako pozycję z ustawy budżetowej.

Te dwie liczby dotyczą jednak zupełnie różnych rzeczy. Owe 650 mln zł to niedobór potrzebny do utrzymania stanu z roku poprzedniego, a nie rata dochodzenia do celu 3% PKB. Skalę tego drugiego rozkładamy w tekście Trzy procent PKB na naukę. Pierwsza liczba mówi o tym, czy instytucje naukowe utrzymają dotychczasowy poziom działania, druga — czy w ogóle zaczną nadrabiać dystans do 3% PKB.

Adrian Zandberg komentował ustalenia w Toruniu 19 września 2025 roku: „Z korespondencji pomiędzy Ministerstwem Nauki a Ministerstwem Finansów, która została ujawniona wynika, że w budżecie państwa na przyszły rok zabraknie olbrzymich pieniędzy na utrzymanie infrastruktury naukowej. Na utrzymanie centrów obliczeniowych, superkomputerów, na międzynarodowe projekty badawcze, ale także na tak zupełnie podstawowe rzeczy, jak zwaloryzowanie świadczeń, pomocy dla studentów, pomocy dla doktorantów". Razem zapowiedziało wtedy poprawki do ustawy budżetowej podnoszące wydatki na badania i rozwój.

Co znaczy odmowa dla konkretnego zespołu

Projekt badawczy nie działa jak zamówienie, które można wstrzymać na kwartał i wznowić. Zespół to ludzie na umowach o określonym czasie trwania, aparatura wymagająca serwisu, hodowle i próbki wymagające ciągłości, zobowiązania wobec partnerów zagranicznych. Odmowa finansowania na kolejny rok oznacza w praktyce rozwiązanie zespołu — a odbudowanie go zajmuje więcej czasu i kosztuje więcej niż utrzymanie.

Ten sam mechanizm dotyczy infrastruktury. Z braku dotacji superkomputer albo centrum obliczeniowe wciąż fizycznie stoi, ale traci użyteczność: nie ma z czego opłacić prądu, chłodzenia, licencji i administratorów. Rzecznik Razem Mateusz Merta skwitował sytuację słowami: „Nie płacić naukowcom godnych pieniędzy, zwijać projekty naukowe, pozostać jedynie montownią i magazynem Europy". Szerzej o samej infrastrukturze piszemy w tekście Czego nie widać w budżecie nauki.

Zandberg wrócił do sprawy 1 października, na początku roku akademickiego, przypominając o zbiórce podpisów pod petycją naukowców w obronie budżetu Narodowego Centrum Nauki. Sposób finansowania NCN i wskaźnik sukcesu w konkursach opisujemy w tekście Grant dostaje co szósty.

Dlaczego to wraca co roku

Powtarzalność jest tu istotą problemu. Skoro finansowanie projektów i infrastruktury zależy od tego, ile zostanie w budżecie po innych rozstrzygnięciach, negocjacje odbywają się od nowa każdej jesieni — a instytucje naukowe wchodzą w nie jako strona najsłabsza, bo ich koszt zaniechania ujawnia się dopiero po latach. Zandberg ujmował to tak: „To nie może wyglądać tak, że naukowcy co roku muszą bronić podstawowych narzędzi swojej pracy. Za chwilę obudzimy się w Polsce, w której trzeba ogłaszać zbiórki w internecie, żeby utrzymać laboratoria naukowe".

Odpowiedzią programową na tę doroczną loterię jest przewidywalność zapisana w ustawie: subwencja rosnąca co najmniej o inflację, ustawowo gwarantowane finansowanie NCN i ustawowa waloryzacja płac. Mechanizm subwencyjny opisujemy w tekście Subwencja, która nie topnieje. Tego, co dzieje się z ludźmi, gdy przewidywalności brakuje, dotyczy Drenaż mózgów. Wątek stabilności zatrudnienia w instytucjach publicznych prowadzi też siostrzany serwis Razem dla pracy.

Co proponuje Razem

Z rozdziału „Nauka — warunek rozwoju" deklaracji programowej:

  • Nakłady na badania i naukę docelowo do 3% PKB rocznie, a subwencje dla uczelni rosnące co najmniej o wskaźnik inflacji.
  • Ustawowe finansowanie Narodowego Centrum Nauki tak, by wsparcie otrzymywał co najmniej jeden na cztery projekty badawcze; granty mają uzupełniać stabilne finansowanie uczelni, instytutów i PAN, a nie je zastępować.
  • Nowoczesna infrastruktura badawcza i środki na jej funkcjonowanie — zapowiedź z wprowadzenia do rozdziału o nauce.

Poza programem, ale w linii działań klubu: poprawki budżetowe podnoszące wydatki na naukę, zapowiedziane przez Adriana Zandberga we wrześniu 2025 roku, oraz interwencja poselska Marceliny Zawiszy w Ministerstwie Nauki.

Źródła i dalsza lektura